Katolicy w Grecji - Relacje z prawosławnymi

Katolicy w prawosławnej Grecji

      Grecja kojarzona jest powszechnie z błękitnym niebem, ciepłym morzem, licznymi wyspami, z Olimpem. Do tego należałoby jeszcze dodać religię prawosławną, przez Polaków w Grecji nazywaną ortodoksyjną. Grecja to kraj zdominowany przez prawosławie, w którym mieszka tylko 3% katolików, w tym 0,5% stanowią rdzenni Grecy a 2,5% to emigranci. Jakie jest zatem miejsce Kościoła katolickiego w prawosławnej Grecji? Jakie są relacje między tymi Kościołami? Odpowiedź na te pytania zrozumiemy, patrząc przez pryzmat historii Kościoła Chrystusowego i państwa greckiego. W 1054 roku nastąpił podział Kościoła na Wschodni i Zachodni. Dzisiejszy prawosławny Kościół grecki uważa, że to Kościół Zachodni (rzymsko-katolicki) odszedł od Chrystusowej prawdy - to przekonanie jest mocno zakorzenione w świadomości Greków. Następnym wydarzeniem, które wpłynęło na postrzeganie katolików w prawosławnej Grecji, jest czas niewoli tureckiej. Przez 400 lat (1453-1832) Grecy byli pod panowaniem tureckim. Do wyzwolenia spod okupacji w dużej mierze przyczynił się właśnie Kościół prawosławny, wokół którego jednoczył się naród grecki. W tym kontekście historycznym lepiej zrozumiemy dzisiejszy Kościół prawosławny i jego relacje z Kościołem katolickim w Grecji.

Obecne władze greckie doceniają rolę prawosławia w przywróceniu niepodległości. To właśnie ortodoksyjny biskup Germanos pod Kalavritą (Peloponez) porwał serca Greków do walki wyzwoleńczej (1821), która doprowadziła do odzyskania wolności. Od tego czasu powiązanie władzy państwowej z Kościołem prawosławnym jest niezmiennie silne, co niejednokrotnie wywołuje niezadowolenie współczesnych Greków. Księża prawosławni (oprócz mnichów i mniszek) finansowani są z budżetu państwa. Wszystkie kościoły i kaplice są budowane i odnawiane na koszt podatnika (państwa). Przed świątyniami obok flagi Kościoła prawosławnego często powiewa flaga państwa greckiego. W uroczystościach państwowych zawsze biorą udział przedstawiciele Kościoła.

      Relacje między Kościołem katolickim i prawosławnym są trudne. Trzeba na nie patrzeć z dwóch perspektyw: hierarchii kościelnej oraz wiernych świeckich. Katolicy są postrzegani przez hierarchów i kapłanów ortodoksyjnych jako intruzi i schizmatycy. Milszym okiem na katolików spoglądają prawosławni świeccy. Jak to w praktyce wygląda?
Jedna ze szkół katolickich na południu Aten obchodziła niedawno 150-lecie swego istnienia. Wśród zaproszonych gości był też prawosławny biskup. Nie przyjął jednak zaproszenia na uroczystość odpowiadając, że nie będzie się modlił razem ze schizmatykami. Z drugiej strony, kiedy polonia grecka świętowała odzyskanie niepodległości Polski (11 listopada 2008), na Mszy w kościele katolickim pojawił się prawosławny kapłan, przedstawiciel biskupa z Peloponezu - było to niemałym, ale jakże miłym zaskoczeniem. Przy tej okazji ambasada polska wyraziła swą wdzięczność Kościołowi prawosławnemu i posłom z parlamentu greckiego za wsparcie inicjatyw niepodległościowych w latach 80-tych ubiegłego wieku.
      Z postawą niechęci wobec katolików można się spotkać wśród mnichów i mniszek prawosławnych. Meteory to zabytkowe kompleksy klasztorów zbudowanych przed wiekami na niedostępnych skałach. Turyści mają możliwość zwiedzania ich oraz podziwiania, jak przez wieki pustelnicy oddawali hołd Bogu. Jakiś czas temu byłem tam z grupą ministrantów. Ponieważ nadciągała burza, chcieliśmy schronić się w jednym z klasztorów. Mężczyzna (nie zakonnik) wpuszczający zwiedzających, początkowo miły i otwarty, gdy zorientował się, że ma do czynienia z księdzem katolickim, przypominał mi, że jestem schizmatykiem i że pójdę do piekła za zdradę Chrystusa.

Z drugiej strony nie mogę zapomnieć gestu dobroci, jakiej doświadczyłem ze strony prawosławnej mniszki w jednej ze świątyń w okolicach Koryntu. Dowiedziawszy się, że jestem katolickim duchownym i że mam na imię Andrzej, zostałem obdarowany ikoną z wizerunkiem swego patrona, a na odchodne pocałowany w dłoń, co jest zwyczajnym gestem wobec prawosławnych księży rozumianym jako wyraz szacunku. Postawa owej siostry byłaby wielkim zgorszeniem dla prawosławnych hierarchów.
      A jak są traktowani świeccy katolicy w tym kraju? W Grecji jest niewiele kościołów katolickich, choć najwięcej jest ich oczywiście w Atenach. Katolicy, nie mogąc uczestniczyć we Mszy św. w kościele katolickim, idą czasem do kościoła prawosławnego. Niestety, często nie są tam mile widziani. Znak krzyża uczyniony przez katolików jest wyraźnym znakiem obcości. Zdarza się, że kapłan daje do zrozumienia, aby więcej do świątyni prawosławnej nie przychodzić. Jednak na niektórych wyspach greckich, katolicy są dobrze widziani w prawosławnych świątyniach, np. przy okazji świąt przypadających w tym samym czasie (15 sierpnia). Wielu pielgrzymów, zarówno prawosławnych, jak i katolików, nawiedza sanktuarium maryjne na wyspie Tinos, które dla prawosławnych odgrywa rolę podobną tej, co Częstochowa dla Polaków. Wszyscy wspólnie się tam modlą a prawosławni są dumni, że do Matki Boskiej garną się również katolicy.
Życzliwości prawosławnego laikatu doświadczyłem podczas tradycyjnej kolędy. Czasem zapraszają nas rodziny polsko-greckie, w których prawosławni Grecy są z reguły partnerami katolickich kobiet. Zaskakuje ich trochę ubiór katolickiego kapłana (koloratka), a także to, że księża nie mają rodzin. W rozmowie są bardzo serdeczni, a gdy doceni się piękno ich kraju, otwierają na oścież serca.
      Czy można mówić o ekumenizmie w Grecji? Można, ale dotyczy to katolików, protestantów i nielicznych prawosławnych. Na spotkaniach organizowanych przez Kościół katolicki w ramach Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan nie ma przedstawicieli hierarchii prawosławnej, ale pojawiają się prawosławni wierni.
      Sytuacja powoli się zmienia. Kilka lat temu, gdy Jan Paweł II planował odwiedziny Grecji, spotkało się to z licznymi protestami ze strony Kościoła prawosławnego. Ostatecznie do pielgrzymki doszło w dniach 4-5 maja 2001 roku. Trwała ona tylko 48 godzin, ale pobyt Ojca Świętego zmienił podejście prawosławnych do papieża i do Kościoła katolickiego. Warto zauważyć, że w pogrzebie Jana Pawła II uczestniczył prawosławny patriarcha Aten Chrystodulos.
Potrzeba dużo czasu i wzajemnej życzliwości, by Kościół prawosławny nie czuł się zagrożony przez katolików i aby wspólne spotkania przyczyniły się do zbudowania jednej owczarni, w której Chrystus jest jedynym Pasterzem.

ks. Andrzej Pełka sj