Wydarzenia - 14/7/2010 Oaza ciszy i spokoju na wyspie Tinos
 
          26 czerwca 2010 r. wraz z animatorami: s. Agnieszką Eltmann, s. Barbarą Zwolak, ks. Kazimierzem Faronem i Szymonem Ebertowskim wybraliśmy się na rekolekcje, które trwały 17 dni i odbywały się na wyspie Tinos. Było nas około 17 osób i towarzyszące nam p. Katarzyna Tokarczyk i p. Jolanta Bienia, które codziennie zaskakiwały nas swoim talentem kulinarnym, przygotowując pyszne posiłki.

         Do ośrodka Kyra ton Aggelon dojechaliśmy około godziny 15:00. Pierwszy dzień był bardziej organizacyjny, tzn. rozpakowywaliśmy się, byliśmy przydzielani do różnych grup i pomieszczeń, poznaliśmy naszych animatorów, zwiedzaliśmy najbliższe okolice. W kolejne dni mieliśmy już określony plan dnia, którego staraliśmy się trzymać. Codziennie mieliśmy Eucharystię, Namiot Spotkania, dyżury porządkowe, spotkania w grupach, wyjście na plażę i inne ciekawe zajęcia. Było wiele poruszających momentów, które na długo pozostaną w naszej pamięci. Niektórzy uczestnicy najbardziej przeżyli wieczór w Ogrodzie Getsemani oraz dzień, w którym przyjmowaliśmy Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Innym zaś w pamięć zapadł drugi dzień rekolekcji, kiedy otrzymaliśmy list od bardzo ważnej osoby – od samego Boga – a wieczorem z zawiązanymi oczami szliśmy „tunelem miłości”, naprowadzani słowami z Pisma Świętego prosto do Domu Ojca.

         4 lipca dojechała do nas młodsza grupa z animatorami: s. Katarzyną Daraż, s. Maksymilianą i ks. Markiem Ogrodowiakiem. Od tej chwili naszym zadaniem było zaopiekować się dziećmi tak, żeby czuły się jak u siebie w domu. Dzień przed wyjazdem wspólnie przygotowaliśmy Agapę – ucztę miłości. Zaszczycił nas swoją obecnością ks. arcybiskup Nikolaos Printezis oraz ks. Franciszek, gospodarz naszego ośrodka. Bardzo miło spędziliśmy czas, jedząc kolację i rozmawiając. Po kolacji poszliśmy tańczyć, śpiewać. Specjalnie dla naszych gości przygotowaliśmy kilka piosenek w języku greckim. Wieczór był bardzo udany.

         Myślę, że wszyscy byli zadowoleni i wrócili z miłymi wspomnieniami. Niektórzy bardzo przeżyli powrót do domu, bo ciężko było rozstać się z tak miłymi ludźmi. Uważam, że wszyscy są wdzięczni Panu za to, że pozwolił im uczestniczyć w tych rekolekcjach i postawił tylu dobrych ludzi na ich drodze.

                            Za wszystko CHWAŁA PANU!!!

                                                                           Dominika

                                               nasza stała korespondentka z wyjazdów oazowych